Z tamtych dni.
...............z niecierpliwością oczekujemy na pociąg, który nas powiezie przeciwko odwiecznemu wrogowi.
Przyjechaliśmy do Sławencic, krótki postój, a zarazem pierwsza ofiara. W niewytłumaczony sposób ciężko raniony został powstaniec Burek. Po założeniu opatrunku oddano rannego miejscowej komendzie i dalszy etap jazdy, który skończył się za Kędzierzynem. Noc jakaś ponura i pełna tajemniczości, moje myśli kierują się mimo woli jeszcze raz w strony rodzinne – czy takowe jeszcze kiedyś ujrzę?”
...........O godzinie 14 weszły na dworzec w Kędzierzynie dwa silne patrole od strony północno – wschodniej, lecz zostały wyparte przez pociąg pancerny „Ludyga”. Wkrótce wróciły one ponownie i otwarły gwałtowny ogień. Trójka powstańców schowała się do zabudowań dworca, mając zabezpieczenie w pociągu pancernym „Ludyga”, który stał na torze koło mostu. Tymczasem patrole zbliżały się do środka długiego peronu. Wówczas trójka pośpiesznie opuściła swój schron i schowała się za nastawnią, z której Krzykała nastawił zwrotnicę dla pociągu pancernego „Ludyga”. Chodziło o to, by pociąg mógł podjechać do zagrożonej trójki i tym samym zmniejszyć pole śmierci, które należało przebyć, aby wsiąść do pociągu. Za biegnącą trójką nieprzyjaciel wysłał kilka spóźnionych serii, w odpowiedzi na nie pociąg pancerny obrzucił peron dworca kartaczami. Po dotarciu Benisza, Krzykały i Lemańskiego do pociągu, odjechał on do Bierawy, zbierając po drodze rozbitków...
......Uprzedzone o grożącym niebezpieczeństwie okrążenia, baony Gajdzika wycofały się na południowy brzeg kanału kłodnickiego, po czym most na kanale wyleciał w powietrze. W ten sposób udało się Gajdzikowi skoncentrować swoje siły bliżej Kędzierzyna i osłonić je od zachodu i wschodu, zanim jeszcze nadeszła kolumna Oberlandu od Sławięcic....
